Zachowanie poufności informacji firmowych to nie tylko wymóg prawa pracy, ale przede wszystkim fundament zaufania i bezpieczeństwa w firmie. Jeden nieprzemyślany mail czy rozmowa w nieodpowiednim miejscu mogą zagrozić stabilności firmy, a dla pracownika skończyć się poważnymi konsekwencjami – w skrajnych przypadkach nawet pozbawieniem wolności. Eksperci Smart Solutions HR tłumaczą, co dokładnie grozi za złamanie zasad i wskazują, jak uchronić się przed wyciekiem informacji, zarówno z perspektywy pracownika, jak i pracodawcy.
Jeden pozornie nieszkodliwy mail…
Wyobraźmy sobie sytuację, w której pracownik przez pomyłkę wysyła dokument zawierający dane klientów do niewłaściwego adresata. Chociaż działanie było niezamierzone, firma może ponieść poważne straty finansowe, a sam pracownik znaleźć się w centrum trudnej sytuacji prawnej i służbowej. To najlepszy dowód na to, jak ważne jest przestrzeganie zasady poufności i zachowanie wzmożonej czujności w pracy z danymi.
– Każdy pracownik zobowiązany jest chronić informacje poufne przedsiębiorstwa – do takich należą dane klientów, strategie marketingowe, know-how technologiczne czy informacje finansowe lub organizacyjne przedsiębiorstwa – wszystkie, które nie są powszechnie znane, mają wartość gospodarczą i wobec których przedsiębiorca podjął działania w celu zabezpieczenia ich przed ujawnieniem. Poufność to nie tylko wielkie sekrety strategiczne. Często są to drobne informacje, które pracownik uważa za nieistotne, a dla konkurencji mogą mieć ogromną wartość np. listy dostawców i partnerów, harmonogramy czy sposoby komunikacji z klientami – komentuje Artur Kornatowski, Legal and Administrative Manager w Smart Solutions HR. – Wysyłka maila do złego adresata, rozmowy o poufnych projektach w miejscach publicznych, przechowywanie dokumentów w prywatnych chmurach, nawet zrzut ekranu czy notatka na prywatnym telefonie – wszystko to może być podstawą do pociągnięcia pracownika do odpowiedzialności.
Obowiązek zachowania poufności to nie jedyna kwestia, którą jako pracownik należy mieć na uwadze. Drugą, równie ważną i potencjalnie generującą wiele problemów, jest zakaz konkurencji. Działa on nie tylko w trakcie trwania zatrudnienia, ale często także po jego zakończeniu (jeśli wynika z podpisanej umowy). To mechanizm, który chroni firmę przed wykorzystaniem zdobytej w niej wiedzy na rzecz konkurencji. Pracownik nie może więc prowadzić własnej działalności w tej samej branży ani przejść do firmy, która rywalizuje z jego dotychczasowym pracodawcą.
Oba te obowiązki – zachowanie poufności i zakaz konkurencji – są jasno umocowane w polskim prawie pracy (art. 100 §2 pkt. 4 Kodeksu pracy) oraz w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Bardzo często znajdują się też w samej umowie o pracę czy dodatkowym NDA, które pracownik podpisuje przy zatrudnieniu.
Zdradzenie tajemnic firmy czy złamanie zakazu konkurencji to coś więcej niż „niewielkie potknięcie”. Tego typu sytuacje mogą skończyć się naprawdę poważnie – od konieczności zapłaty dużej kwoty, przez utratę pracy, aż po sprawę karną. Czasami wystarczy nałożenie kar porządkowych – upomnienia lub nagany. Częściej jednak konsekwencje są bardziej dotkliwe.
Na początek finanse: jeśli pracownik naruszy poufność i wyrządzi tym szkodę firmie, musi liczyć się z obowiązkiem rekompensaty. W praktyce może to oznaczać konieczność zapłaty odszkodowania w wysokości trzymiesięcznego wynagrodzenia w przypadku nieumyślnego działania, a jeśli zrobił to celowo – nawet pokrycie strat w całości. Jednak na tym może się nie skończyć. Pracodawca ma prawo w wyjątkowo poważnych przypadkach rozwiązać umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym ze skutkiem natychmiastowym.
Najbardziej dotkliwe są jednak konsekwencje karne. Jeśli ktoś poważnie naruszy tajemnicę przedsiębiorstwa, grozi mu grzywna, ograniczenie wolności, a nawet do dwóch lat więzienia.
– Jako pracownik należy być świadomym, że tak naprawdę wiele informacji dotyczących firmy może należeć do kategorii poufnych. Aby uniknąć przykrych konsekwencji, warto kierować się prostą zasadą: jeśli masz wątpliwości, czy coś można powiedzieć, lepiej tego nie rób. Dobrą praktyką jest też nieudostępnianie żadnych firmowych informacji w mediach społecznościowych, nawet w prywatnych rozmowach czy zamkniętych grupach. Warto również pamiętać o podstawach bezpieczeństwa – nie zostawiać dokumentów na biurku, nie przesyłać plików na prywatne maile i nie omawiać szczegółów pracy w miejscach publicznych, jak kawiarnie czy komunikacja miejska. Te proste zasady naprawdę potrafią uchronić przed dużymi kłopotami – wskazuje Artur Kornatowski.
Ochrona poufności i przestrzeganie zakazu konkurencji to gra zespołowa – dotyczy nie tylko pracownika, ale i samego pracodawcy. Firma, która chce zabezpieczyć swoje informacje, powinna działać na kilku frontach jednocześnie: od przygotowywania dokumentów prawnych, przez wprowadzanie jasnych zasad wewnętrznych – oznaczanie poufnych dokumentów, ustalanie haseł, szyfrowanie – aż po edukację pracowników. Podstawą są umowy o poufności (NDA) – podpisywane zarówno z nowymi pracownikami, jak i z partnerami biznesowymi. Do tego dochodzą regulaminy i polityki wewnętrzne, które jasno wskazują, jakie dane są poufne i jak należy się z nimi obchodzić.
Podobnie wygląda sytuacja w przypadku zakazu konkurencji – tu również potrzebne są jasne zasady i właściwe podejście do umów.
– W przypadku umowy o zakazie konkurencji warto zaznaczyć, że zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego umowa o zakazie konkurencji – zwłaszcza ta obowiązująca po ustaniu stosunku pracy – nie jest elementem umowy o pracę, a odrębnym zobowiązaniem cywilnoprawnym. Przykładowo, jeśli następuje sytuacja, w której firma przejmuje część pracowników od innego pracodawcy, standardowe umowy o pracę przechodzą automatycznie na nowego pracodawcę, ale umowy o zakazie konkurencji – już nie. To osobne dokumenty i trzeba je podpisać na nowo – tłumaczy menedżer Smart Solutions HR.
Bardzo ważna jest codzienna praktyka. Sama polityka na papierze to za mało – potrzebne są szkolenia i regularna komunikacja, które przypominają, dlaczego te zasady istnieją i jak je stosować. Firmy, które wprowadzają cykliczne warsztaty i jasno określone procedury, nie tylko zmniejszają ryzyko błędów, ale też budują większą świadomość w zespole i pokazują klientom, że mogą im zaufać.
– Naruszenie obowiązku zachowania poufności przez pracownika może kosztować firmę nawet kilka milionów złotych. Wyciek informacji to nie jedyny problem – do tego dochodzi potencjalna utrata przychodów, koszty naprawcze np. związane z modernizacją systemów bezpieczeństwa, koszty prawne, utrata klientów, a także szkody wizerunkowe. Umowy, ustalanie kar umownych i odpowiednie systemy wewnętrzne są podstawowym zabezpieczeniem, ale nie wystarczą, jeśli ludzie nie wiedzą, dlaczego i jak chronić informacje. Kluczem jest kultura odpowiedzialności, która przejawia się w codziennych działaniach. Pracowników trzeba przede wszystkim uświadamiać i edukować – podsumowuje Artur Kornatowski.